Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

wpis trzeci, autobusy...

środa, 13 grudnia 2006 15:21

Aby dopełnić charakterystykę podróżowania linią 719 należy przybliżyć trochę "technikaliów". Przemieszczanie odbywa się głównie, a nawet wyłącznie, trzema rodzajami autobusów. Opiszę je z pozycji laika, którego interesuje raczej wygoda jazdy niż jej strona techniczna, że tak powiem silnikowa.

Typ pierwszy – Jelcz:

pojazd długaśny, przegubowy, dla mnie numer jeden. Dużo miejsc, tablice z trasą i godziną, na minus można zaliczyć odstępy między rzędami siedzeń (dla jakichś kurdupli chyba robione). Mój ulubiony nim kurs to ten o 6.20 rano. Już na pętli w Lesznie szturmuje go tłumek małolatów rozwydrzonych dojeżdżających do szkół (specjalnych – sądząc po zachowaniu). Najciekawsze w tym kursie jest to, że już na wysokości Zaborowa w autobusie nie mogą otworzyć się drzwi po dojechaniu na przystanek. W pamięci pozostają smutne twarze zawiedzionych przystankowych ludzi, wpatrzonych w niemogące otworzyć się, niczym w "sezamie" , wrota. I ten towarzyszący temu, ze strony wnętrza autobusu, rechot debilnych bestii w wieku okołogimnazjalnym.

Typ drugi – Solaris:

pojazd mogący śmiało zająć pierwsze miejsce w konkursie na najtwardsze zawieszenie. Ten niskopodłogowiec trzęsie się na najmniejszej nawet nierówności w sposób pozwalający na bezoperacyjne usunięcie kamieni nerkowych. Kolejna przykra przypadłość to absolutny brak wodoodporności. Przy zacinającym deszczu pojazd przepuszcza do wnętrza takie ilości wody, że siedzące pod oknami osoby powinny być wyposażone w kombinezon do nurkowania. Po trzecie, nowoczesne i przytulne (pewnie przez pierwszy tydzień użytkowania), w polskich warunkach nie myte, nieustannie przemoczone deszczówką (latem również potem) i wysiedziane siedziska, za każdym razem kiedy chcę usiąść powodują nieodpartą obawę, że przykleję się do nich na stałe i nie wstanę.

Typ trzeci – Ikarus:

pojazd będący seniorem trasy. Jedyny plus jakim są nienasiąkalne skajowe fotele przyćmiony jest licznymi minusami, których nie sposób wymienić. Napomknę zatem tylko o dwóch. Pierwszym jest nieustające zimową porą niedogrzanie (tylko kierowca ma ciepło, czasami łaskawie uchyla drzwi od kabiny i nagradza jej ciepłym, skisłym fetorem siedzących w pierwszym rzędzie pasażerów). Drugim jest hałas rozklekotanych do granic możliwość szyb, przegrywający tylko z hałasem samochodów wyposażonych przez niedorozwniętych posiadaczy w sportowe tłumiki.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zasłuchany

środa, 13 grudnia 2006 12:44

Kolejny dzień, zimno i ponuro a przede wszystkim mokro. W tradycyjnym już tłumie ludzi powracających do swych legowisk zakładam na uszy słuchawki. Siedząc na zdobytym podstępem miejscu, wtulam się w okno i bezmyślnie usiłuje coś przez nie dojrzeć. Przeważnie nic nie widać, czasami przebija się obraz ubłoconego świata, rozkopanej od przeszło roku drogi i śmiesznie skleconych domków, zbudowanych chyba w myśl zasady im brzydziej tym lepiej. Wprowadzony okolicznościami w odpowiedni nastrój buduję go dalej słuchając:

 

Ostrość na nieskończoność

Nie zamierzam cię truć
Pigułkami ze słów,
Nie potrafię uchronić od smutku,
Moralności mi brak,
Pogubiłem się sam,
Chciałbym tylko nadzieję ocalić od zła.

Zaniemogły ze strachu,
Zagoniły się w szaleństwie
Myśli złożone,
Marzenia bezsenne.
Lekko pozacierały się
Granice między dobrem a złem,
W każdą stronę
Rozbiegły się znaki jak psy.

W kolejnej odsłonie
Skurwiłem się znojnie
Lecz dzięki Tobie
Nie wszystko skończone,
Ja widzę ostrość na nieskończoności
To nieskończoność nabiera ostrości.

Znam drogi wiodące do dna,
Mosty rzucone na wiatr,
Światło walczące o blask,
Kształty bez formy i żal.

Ten pomiędzy wszystkim to ja,
Powinienem wybrać, lecz jak?
Każdy dzień daje znak,
Że zatrzymał się...
Czas drąży myśli,
To wściekłość i wrzask,
Ona wzbiera we snach,
Ona chwyta mnie w locie i
Powstrzymuje czyny.
My zaplątani w niemoc
Znów nie wypełniliśmy się
Nie wypełniliśmy się
Dniem.

(utwór i tekst zespołu Coma)

 

Alienuję się do kwadratu i pod koniec trasy jestem kimś, czuję że stać mnie na coś lepszego niż jest moim udziałem. Dojeżdżam do Leszna, pętla i odtwarzacz off.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witam...

piątek, 08 grudnia 2006 8:21
odwiedzających. Postanowiłem zacząć opisywać, raczej nieregularnie, moje "podróże" podmiejską linią 719, linią łączącą Warszawę z leżącą około trzydziestu kilometrów od niej wsią Leszno.
    Warszawa, jak Warszawa, raczej brzydkie i obskurne miasto, w którym urodziłem się pewnego upalnego, sierpniowego dnia. Los postanowił jednak, że codziennie wyruszam z niej, po pracy, w kierunku wspomnianej wsi. Używam tutaj określenia "wieś" nie w sensie pejoratywnym, po prostu Leszno jest wsią, a nie miastem czy miasteczkiem (choć jest "stolicą" gminy).
    Na początku był szok. Trudno było się przestawić z jazdym miłym i przytulnym samochodem, na przeważnie cuchnący i zwyczajnie brudny autobus. Przyzwyczaiłem się. I to mimo faktu, iż zacząłem moją gehennę w lecie. Pamiętam... był lipiec, żar lał się z nieba, w cieniu (o siedemnastej) było pewnie ze trzydzieści stopni. Straciłem moje zetteemowskie "dziewictwo" w towarzystwie kilkudziesięciu osób, tak samo jak ja zmęczonych, spoconych i śmierdzących. Początkowo broniłem się, wyciągałem głowę ku górze, ku dachowi autobusu, gdzie spodziewałem się łyknąć trochę świeżego powietrza. Niestety odór potu, skarpet, wódy i czosnku też tam uciekał (najpierw myślałem, że złośliwie, potem odkryłem, że on tak po prostu ma). Naiwnie brzydziłem się moich towarzyszy podróży, by w końcu z niechęcią odkryć, że jestem taki sam jak oni, lepki i cuchnący - poranną trasą do pracy, ośmiogodzinną w niej nudą, kurzem ulicy i fizjologią organizmu. Przyzwyczaiłem się.

komentarze (4) | dodaj komentarz

719 to ?

...podmiejska linia, w której spędzam za dużo czasu. Podróżowanie skłania do wielu, nie zawsze miłych, przemyśleń

Może powiem parę słów o sobie...

...urodziłem się w sierpniu, dokładnie w drugiej połowie sierpnia, roku Pańskiego 1975.
Prezentowane tu poglądy są skrajnie subiektywne i wyrażają tylko moją opinię.

Kontakt: poczta719@gmail.com
www.facebook.com/porhinio

Nie znudziło Ci się?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Jakieś liczby:

odsłon: 20041
naskrobałem notek
  • liczba: 130