Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Spinacz spina

czwartek, 12 listopada 2009 16:29

Wydawało mi się, że pojęcie "towarzystwo wzajemnej adoracji" znam tylko teoretycznie, gdzieś z pogranicza teorii spiskowej i kiepskiego żartu. Do wczoraj. A było to tak.
Znalazłszy parę miesięcy temu w sieci stronę "
Spinacz spina" zauroczyłem się nią. Pomyślałem sobie: "świetna inicjatywa, powiew świeżości, odrobina (albo i więcej) artystycznego sznytu". A ponieważ jakiś czas temu zrobiłem na potrzeby własnych testów parę fotek Omnią HD, zapałałem chęcią podzielenie się z kimś fotkami powstałymi w trzewiach, bądź co bądź, telefonu komórkowego. Telefonu, który jako pierwszy, moim zdaniem, może w wielu sytuacjach zastąpić prosty aparat kompaktowy, głównie dzięki szerokokątnemu obiektywowi. Podlinkowałem zatem bardzo uprzejmie autorowi Spinacza swój blogowy wpis i czekałem na odpowiedź. Pierwszą reakcją było, dosłownie: "blog reklamowy - odpada". U, myślę - erudyta! Nic więcej, jak to mawiał Lechu - "ani be, ani me, ani kukuryku". Okej, odpisałem serdecznie co sądzę o takim jaśniepańskim potraktowaniu i po paru godzinach pocztę mą zaszczycił email od spiętego Spinacza, w którym, ku mojemu rozbawieniu, czytam: "...wierne odwzorowanie rzeczywistości dziś nie wystarcza. Spinamy zdjęcia które są refleksją i interpretacją przestrzeni...".
Tymczasem co mamy na blogu Spiętego? Niech za mój komentarz posłużą fotki (łaskawie przefiltrowane krytycznym okiem Spinacza), które obejrzeć można pod poniższymi linkami (faktycznie refleksja i nieodwzorowywanie rzeczywistości):

http://spinacz-spina.blogspot.com/search/label/Wojtek%20Sienkiewicz

http://spinacz-spina.blogspot.com/search/label/Zbyszek%20Carewicz

Nie wiem, albo mam wrażliwość artystyczną Gołoty, albo sokoli wzrok kreta. O co w tym chodzi? To jest piękno fotografii (jak twierdzi w ostatnim mailu Spinacz)? Czy to ja jestem nienormalny, czy ktoś mnie wkręca i jaja sobie robi? Może z góry postawiona teza zakłada, że telefonem komórkowym nie można zrobić zdjęcia, a może towarzystwo wzajemnie adorujących się, dyplomowanych fotografów zgrabnie głaszcze się po główkach w samozachwycie? Może jest jak z kleksem na papierze - jak plamę zrobię ja, czy Ty Szanowny Czytelniku, to plama będzie dalej plamą. Za to jak kleksa walnie "artysta" z dyplomem ASP to wszyscy będą nazywali to dziełem sztuki. Co prawda "sztuki" przez małe "s", ale przymknijmy na to oko, niech "artyści" tkwią w euforycznym stanie ducha i niech bredzą dalej o "interpretacji przestrzeni".

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mrówkojady

wtorek, 10 listopada 2009 23:15
Szarość i brudność popołudniowej jesiennej ciemnicy. Ikarusowa obskura wnętrza nie budzi już odruchu wstrętu. Jakże łatwo przywyknąć do stęchłęgo odoru moczu, jakże łatwo przyzwyczaić się do lepkich i przedzimowo wilgotnych wnętrz bydłowozu. Jakże mało brakowało, bym siedząc na skajowym pchlim tronie, nie zauważył trójki czarnych mrówkojadów przycupniętej na podłodze i ryjkami zwróconej ku sobie. Mrówkojady jak to mrówkojady, coś pochrząkiwały, czegoś szukały, przylepione do podłoża ruszały noskami, lekko sfatygowanymi, zmęczonymi, ale jakże chętnymi do zabawy, wieczornej psoty. Tylko cudem udało mi się pstryknąć fotkę, fotkę z ukrycia, balansując na granicy ich spłoszenia.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z Denver do Singapuru (w 5 minut tam i z powrotem)

sobota, 07 listopada 2009 22:23
Krótki przegląd mojego ulubionego Vimeo HD. Poniżej epicka, odurzająca ferią kolorów podróż z zasypanego śniegiem Denver do tropikalnego Singapuru. Tysiące zdjęć połączonych w szaloną (choć prozaiczną) podróż samolotem. Zazdroszczę facetowi weekendowego wypadu do Mekki miłośników elektronicznych gażdżetów. Podziwiam wytrwałość w robieniu zdjęć, co minutę, co godzinę. Niby zwyczajna podróż, a wciąga.

Denver to Singapore (and back) in 5 minutes from David DAngelo on Vimeo.

komentarze (0) | dodaj komentarz

porhinio.blogspot.com

sobota, 07 listopada 2009 20:01
Założyłem na próbę i przeniosłem kilka archiwalnych postów na testowego bloga w systemie oferowanym przez Google.
Jest pod adresem http://porhinio.blogspot.com. Jak na razie zauważyłem parę istotnych własności, które pozwalają ocenić Bloggera wyżej niż ofertę Wirtualnej Polski:
- większe możliwości edycji postów, układu bloga,
- więcej ustawień ważnych z punktu widzenia administrowania blogiem,
- ciekawe gażdżety/dodatki,
- duuużo większa szybkość działania,
- schludnieszy szablon,
- łatwość umieszczania tytułowej grafiki,
- brak reklam !!!

Jest też niestety parę rzeczy "in minus":
- brak statystyk (choć można wstawić jakiś oskryptowany licznik, których pełno w sieci),
- brak możliwości wstawiania filmów z Wrzuty,
- gorsze zarządzanie plikami (np. "zuploadowanymi" fotkami).


No cóż, pobawię się...

komentarze (2) | dodaj komentarz

Play Online - jedziemy dalej (tylko, czy aby na pewno?)

sobota, 07 listopada 2009 19:01
Rzecznik sieci Play - niejaki Pan Gruszka - swój wpis na mikroblogu kończy optymistycznym sformułowaniem: "...i jedziemy dalej". Radość rzecznika wynika najprawdopodobniej z faktu, iż w zasięgu macierzystych nadajników sieci znalazły się kolejne miejscowości: Bartoszyce, Czempiń, Głuchołazy, Karpacz, Łagiewniki, Ogrodzieniec, Strzelce Krajeńskie, Strzelin, Szczucin, Ząbkowice Śląskie, Ziębice - szczęściarze. Osobiście nie udziela mi się dobre samopoczucie Marcina Gruszki, i  to z bardzo prostego powodu. Mianowicie, mam nieszczęście pomieszkiwać jakieś dwadzieścia parę kilometrów od granic Warszawy. Stolicy, jakby nie było. I co, i nic. Czas leci, a w podwarszawskiej wiosce telefon z kartą Play nadal pracuje w roamingu sieci Plus. Dupa blada, można pomarzyć o faktycznie tanim pakiecie danych "Play Online w telefonie" i to na karcie prepaid  (500 MB za 15 zł na 30 dni !). A jak wiemy transmisja danych poza usługą "Play Online" kosztuje całkiem słono, podobnie jak u innych operatorów. Na szczęście jest możliwość wyłączenia przesyłu pakietów za pomocą krótkich kodów oraz takiego skonfigurowania internetowej usługi, aby telefon był "online" tylko wtedy, kiedy wykryje macierzyste BTS-y Playa.

PS. Poniżej zamieszczam link do oferty, która mnie akurat zaciekawiła i skusiła do wypróbowania. Nareszcie mogę prawie w pełni wykorzystać możliwości swojego G1, co ciekawe, dopiero teraz i to właśnie z kartą Play Fresh. W podlinkowanej stronie jest też instrukcja jak owe pakiety danych uaktywnić i jak zablokować łączenie w roamingu.


http://web.playmobile.pl/pl/play-karta/promocje/pakiety_play_online_w_telefonie/index.html

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kronika Gier

środa, 04 listopada 2009 8:14

Tym, którzy jej nie znają, szczerze polecam. W najnowszym odcinku Kroniki Gier redaktor Konczalski przeprowadza wywiad (najprawdopodobniej na wyłączność) z byłym już dziennikarzem, siedzącym kiedyś głęboko w branży gier elektronicznych, Stanisławem P. Głęboko modulowany głos interlokutora z trudem ukrywa emocje, targające dumnym niegdyś człowiekiem. Swoistego rodzaju spowiedź, niczym długo oczekiwane katharsis, zmusza do pochylenia się nad losem tego moralnego rozbitka. Ów ludzki wrak, płacząc, budzi we mnie litość i jednocześnie niepokój, strach o dalsze losy zarówno jego samego jak i przecierającego szlaki red. Konczalskiego. Zwłaszcza, że agent Tomasz ciągle działa.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gold Vish

poniedziałek, 02 listopada 2009 17:12

Smakowitości zostawiam sobie zawsze na deser. Wisienką na torcie zdaje się być, znaleziony na jednej z allegrowych aukcji (numer 804096010), telefon o zabójczo bondowej nazwie Gold Vish. Sam sprzedający jako target wybrał sobie koneserów (pytanie tylko czego?). Poniżej oczywiście fragment opisu i zdjęcia. Cechami tego wytworu chińskiej myśli technicznej, które zwróciły moją znudzoną już uwagę, bezwątpienia są:
- "samonakręcalny" mechaniczny zegarek,
- wykonanie z charakterystycznego materiału (ciekawy eufemizm na określenie tandetnego, niewątpliwie, plastiku),
- zaspokajanie najwybredniejszych gustów (ja mam mało wybredny, mojego nie zaspokoił, szkoda - byłby telefon marzeń).

Wystawiający ów towar podpowiada, na zakończenia, że jest to idealny zakup na prezent. Bożesz Ty mój (jak mawia w Klanie ciocia Stenia), ja nie chcę takiej "siurpryzy"!!!


[Bardzo wygodna klawiatura pieści opuszki palców, kontrastowe symbole odprężają zmęczony wzrok. Zgrabny manipulator pełni dodatkową rolę pumeksu, ściera zrogowaciały naskórek nowobogackich dłoni.]

[W zestawie wkrętak (również w pozłotku), już po odkręceniu 11 śrubek możemy dostać się do baterii. Widoczny mechanizm zegara, zabrakło jedynie wahadła.]

["Charakterystyczny" materiał to wysokogatunkowe chińskie tworzywo sztuczne. Czytelny cyferblat zegara ułatwia prawidłowe odczytanie godziny.]

 

[Tu sprzedawca w uroczy i niezauważalny sposób zamaskował jakiś napis na "pożyczonym" zdjęciu, zapewne nick innego handlarza chińszczyzną.]


Opis, oryginalna pisownia i układ  (wytłuszczenia moje):


TELEFON DLA KONESERA
Telefon całkowicie nowy z foliami, Działa w każdej sieci, bez simlocka z dodatkowym mechanicznym zegarem,  niespotykany wygląd, najwyższa jakośc wykonania. 

Telefon łączy w sobie nowczesnosć wykonania ze stylowym mechanicznym zegarem

Wykonany z charakterystycznego materiału wykończony pozłacanym metalem

UNIKATOWY , NIEPWTARZALNY  
ZASPOKOI NAJBERDZIEJ WYBREDNE GUSTY 

FUNKCJE TELEFONU:

- brak simlocka działa w każdej sieci

mechaniczny zegar samonakręcalny
- wejście na kartę MicroSD
- aparat foto z mozliwością nagrywania video z dzwiękiem

- dyktafon
- kamera nagrywanie filmów
- odtwarzacz MP3 MP4
- funkcja przenosnego dysku twardego
- dzwonki polifoniczne i MP3

- obrazkowe menu w j. angielskim

ZESTAW ZAWIERA:
- telefon ( kolor złoty )
- ładowarka
- dwie baterie
- kabel do komputera
- gwarancja
- ekskluzywne pudełko

Oficjalna cena to 999 USD

DOSKONAŁY NA PREZENT

komentarze (0) | dodaj komentarz

FX Camera

sobota, 31 października 2009 22:42
Darmowy i dostępny na Android Market program FX Camera w znakomity sposób uzupełnia (może lepszym określeniem będzie - rozszerza) bardzo skromny repertuar możliwości fotograficznych, z których możemy korzystać w androidowym prekursorze - modelu HTC Dream, powszechnie znanym jako G1. Jak powiem w poniższym wideo, zaiste prostackie osiągnięcia G1 w przechwytywaniu obrazu, w połączeniu z filtrami graficznymi tytułowej aplikacji, tworzą mieszankę dziwaczną, ale - o dziwo! - nawet przyjemną w odbiorze, by nie powiedzieć - "artystyczną".

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tapety wybrane cz.3 - Penny Mathis

piątek, 30 października 2009 21:15
Sympatyczna buzia i miły uśmiech tej Pani są wystarczającymi powodami aby zagościła na ekranach Waszych Omnii HD. Kiedy  do wspomnianych wcześniej atutów dodamy kolejne: niebanalne ułożenie rąk, nietuzinkowe stroje i ciekawe często okoliczności przyrody, w których porusza się nasza modelka - zrozumiemy konieczność stworzenia tego mini albumu:
http://www.719.fora.pl/na-luzie,14/tapety-omnia-hd-penny-mathis-tematyka-lekko-rozowa,27.html

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

komentarze (2) | dodaj komentarz

iMusic

sobota, 10 października 2009 21:20

719 to ?

...podmiejska linia, w której spędzam za dużo czasu. Podróżowanie skłania do wielu, nie zawsze miłych, przemyśleń

Może powiem parę słów o sobie...

...urodziłem się w sierpniu, dokładnie w drugiej połowie sierpnia, 34 lata temu.
Prezentowane tu poglądy są skrajnie subiektywne i wyrażają tylko moją opinię.

Kontakt: poczta719@gmail.com
www.facebook.com/porhinio

Nie znudziło Ci się?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Jakieś liczby:

odsłon: 11951
naskrobałem notek
  • liczba: 104